Ubiegły tydzień aż do niedzieli wyglądał tak, że 7 godzin dziennie spędzałam na tańczeniu tańców ludowych (przygotowywanie się do zbliżającego się koncertu). A więc związane jest to z dużym zmęczeniem i ogólnym brakiem chęci. Z prac rękodzielniczych udało mi się jedynie wykonać na prośbę koleżanki niteczkową laleczkę. Poświęcałam jej kilka godzin przez 3 dni. Ale z efektu jestem zadowolona, koleżanka chyba także. ;) Do wykonania użyłam wielu kolorów nitek, troszkę grubego drutu, kleju i igły.
Lubię wracać myślami do czasów mojej twórczości biżuteryjnej. Czasem mi ich brakuje. Ale co tu robić z taką ilością biżuterii? ;) I dlatego już jej nie tworzę albo raczej ograniczyłam do jak największego minimum.